A Ty żyjesz tu i teraz?

herbata, gazetka updated

Żyjesz tu i teraz? Ja się dopiero uczę, małymi kroczkami. Sama nie wiem kiedy zatraciłam zdolność do bycia w teraźniejszości, odkąd pamiętam zawsze żyłam przyszłością, zawsze na coś czekałam, czegoś oczekiwałam, odkładałam bycie szczęśliwym na potem. Zakładałam, że jeśli uda mi się coś osiągnąć, gdzieś dojść, coś zdobyć to wtedy na pewno poczuję się szczęśliwa, przesadnie skupiając się na przyszłości i tym co muszę zrobić żeby dojść tam gdzie chcę, zapominałam żyć dniem dzisiejszym. Nie zauważałam i nie przywiązywałam zbyt wielkiej wagi do tego co mi się przydarza w życiu codziennym, była to tylko szaro-bura egzystencja, stan przejściowy, przez który musiałam przejść żeby znaleźć się w mojej wymarzonej, świetlanej przyszłości.

Całe szczęście ktoś pomógł mi zauważyć, że mam problem. I wierzcie mi, że było to dla mnie ogromne zdziwienie. Pierwsza reakcja? Oczywiście wyparcie, ale po dłuższej refleksji zdałam sobie sprawę, że nie mam racji, że nie potrafię się cieszyć z dzisiejszego dnia, że nieustannie czekam na coś co może nigdy się nie przydarzyć, odkładam swoje zadowolenie na wieczne jutro, daje sobie prawo do szczęścia pod pewnymi warunkami. Przeraziła mnie myśl, że mogłam tak spędzić całe swoje życie, czekając na jutro, które mogło nie nadejść. Mogłam przegapić swoje życie, mogłam zapomnieć żyć…Uświadomienie sobie tej prawdy było pewnego rodzaju zwrotem w moim życiu. Czasami się zastanawiam czy kiedyś sama bym wpadła na to, że nie ma mnie tu i teraz.

Wiem też, że są tacy ludzie, którzy żyją przeszłością. Nie potrafią zmierzyć się z teraźniejszością, coś ich powstrzymuje, przeraża. Kurczowo trzymają się pewnych zdarzeń z przeszłości,  nie potrafią się odciąć, wiecznie rozdrapują stare rany z których sączy się jedynie ból i cierpienie. Nie potrafią zakończyć pewnych spraw, żyją nadzieją że to co już było jeszcze powróci. Życie w ten sposób musi być szalenie trudne, takie ciągnięcie za sobą czegoś co w teraźniejszości nie ma już racji bytu. Tym, którzy wiecznie rozliczają się z przeszłością szczerze życzę aby potrafili się w końcu odnaleźć i zaczęli żyć dniem dzisiejszym.

Nadal mam plany i marzenia, dążę do ich spełnienia, potrzebuję rozwoju,  jednak pilnuję się aby w nawyk weszło mi skupianie się i docenianie teraźniejszości, tego co mam, bo mam się czym cieszyć. Na moje szczęście odkrycie mojego problemu zbiegło się z pewną modą na docenianie małych rzeczy, celebrowanie codzienności, tym razem idę za trendem bo jest mi on potrzebny. Myślę sobie, że skoro taki trend powstał to pewnie nie tylko ja miałam problem z życiem tu i teraz. Zatem i ja uchwycam momenty, zatrzymuję się na chwilę, jestem wdzięczna za ten dzień. Popijam pyszną kawkę, córcia śpi, rozkoszuję się ciszą, słyszę poranny śpiew ptaków, nie muszę iść dzisiaj do pracy, to będzie dobry dzień!

You might also like