Strach- największy wróg rozwoju

 

Jeśli chcemy coś w życiu osiągnąć, iść do przodu, rozwijać się, czegoś dokonać, spełniać marzenia to trzeba zacząć działać. Podjęcie działań z kolei wiąże się często  z wkroczeniem w nieznane nam dotąd obszary, które mogą budzić ekscytację ale nierzadko wywołują także uczucie strachu. Strachu przed porażką, ośmieszeniem, utratą pieniędzy, które często ogranicza nas do tego stopnia, że finalnie nie podejmujemy żadnych kroków naprzód. Nie chcemy podejmować ryzyka, a tym samym często nie wykorzystujemy możliwości jakie nam się nadarzają. Łatwo i wygodnie nam żyć w przestrzeni nam znanej, a przecież popularna sentencja mówi, że ‘kto nie ryzykuje ten nie ma”.

Nikt nie lubi niepowodzeń, uderzają one w poczucie własnej wartości, dumę. Jednak jedyną drogą do pokonania strachu jest zdefiniowanie go i zmierzenie się z nim. To przez samodyscyplinę i wielokrotne wychodzenie naprzeciw swoim demonom jesteśmy w stanie je pomniejszyć  i ostatecznie się ich pozbyć. Za każdym razem kiedy zbierzesz sie na odwage aby zmierzyć się z  sytuacją wzbudzającą w Tobie strach, poczujesz się pewniej, twoje poczucie własnej wartości wzrośnie, zdasz sobie sprawę, że stać Cięna więcej niż Ci się wydawało. Nie jest to łatwe zadanie i stając pierwszy raz w obliczu swoich lęków możemy popełnić wiele błędów, nie zrażajmy się jednak. To normalne, że w stresującej sytuacji nie zawsze działamy tak jakbyśmy sobie tego życzyli, emocje biorą górę, jednak najważniejsze jest zrobienie tych pierwszych trudnych kroków. Odważmy się je zrobić aby nie przespać swojego życia, aby nie żałować i nie wypominać sobie swojej słabości.

Częstym problemem, który generuje poczucie lęku jest nadawanie danej sytuacji nieadekwatnego znaczenia. Mamy skłonność do wyolbrzymiania problemów, na zawołanie jesteśmy w stanie wyrecytować listę przeszkód, którym nie jesteśmy w stanie podołać,które nas przerastają, wobec których jesteśmy bezsilni. To własnie nasze wewnętrzne lęki  sprawiają, że problemy przed którymi stoimy wydają się być ponad nasze siły, rezygnujemy zanim podejmiemy jakiekolwiek kroki ku naszym celom. I chociaż ważne jest abyśmy przemyśleli wszelkie opcje jakie mogą nam sie przydarzyć i warto mieć w zanadrzu plan B, to w drodze ku rozwojowi nie ma miejsca na zakładanie jedynie czarnych scenariuszy. Nie nastawiajmy się źle, nie bądźmy na ‘nie’. Świadomi możliwości porażki, jednak z dominującą wizją sukcesu idźmy do przodu.Jakpowiedział dr. Henry Link

We generate fears while we sit. We overcome them by action.

Generujemy lęki siedząc. Pokonujemy je działając.

Podsumowując:

  1. Pomyśl czego się boisz i czy chcesz aby ten lęk zdominował Twoje życie?
  2. Uświadom sobie, że nie podejmując walki z lękiem nigdy nie sięgniesz po to o czym marzysz.
  3. Przemyśl wszystkie możliwe scenariusze. Nie demonizuj ich.
  4. Zadaj sobie pytanie: Co może się stać w najgorszym wypadku? Czy możliwe konsekwencje są zbyt dużą ceną za spełnione marzenia?
  5. Zmierz sie z tą sytuacją, która wydaje się Cię przerastać. Zmierz się z nią jeden, drugi, trzeci raz, a gwarantuję Ci, że za każdym razem lęk będzie mniejszy, a Ty poczujesz się pewniej i zaczniesz sięgać po więcej.

Strach jest niezwykle ograniczający, nie pozwala nam się spełniać. Zdobądź się na odwagę i zacznij świadomą pracę nad swoim podejściem do strachu. Życie masz tylko jedno. To ty dokonujesz wyboru czy chcesz je przejść bezpiecznie,czy może zbierzesz się na odwagę by sięgnąć po swoje marzenia.

You might also like

  • Dag

    Tak właśnie walczę przed strachem związanym z oddawaniem krwi. Nie wiem, czy to lęk przed igłami, jednakże za każdym razem żyły mi się chowają a po oddaniu krwi bliska jestem omdlenia. I mimo, że oddawalam już kilka razy, moja głowa wie, że podołam, lecz gdzieś ukryty strach nadal mnie blokuje. Może jeszcze z naście razy oddać będę musiała, ale jedno jest pewne: krew oddawać będę 😉

    • http://www.self-improvement-space.com/ Kasia z self-improvement-space

      Podziwiam wytrwałość i szlachetne serce! Strach przed igłami to już nie zwykły strach, który można opanować mówiąc sobie ‘dam radę’, u niektórych ludzi podpada to pod fobię i wymaga fachowej psychologicznej porady. Twoje omdlenia to pewnie stres+osłabienie związane z ilością krwi jaką musisz oddać, więc do drugiej żyły od razu lepiej podłączyć kroplówkę z czekoladą 😀