Teoria zmiany cz. 2

„Najbardziej stałym elementem życia jest zmiana” – powiedział Peter F. Drucker – guru od motywacji. To zdanie cały czas krąży mi po głowie bo próbuję się z nim nie zgodzić. Przecież moje życie wygląda co dziennie tak samo, nic się nie zmienia. A jednak za rok spojrzę w tył, wrócę do chwili obecnej i zdam sobie sprawę, że nic już nie jest takie same: nowa praca, kolejny McDonald po starej księgarni, następny parking dla samochodów zamiast trawnika i ławeczek, które służyły za miejsce melanży drobnym pijaczkom, nowa zmarszczka na twarzy, kolejny siwy włos etc.  Chcąc nie chcąc, wszystko się zmienia. Wychodzi na to, że zmiana to naturalna kolej rzeczy i nie ma co na siłę z nią walczyć. Trzeba ją zaakceptować, bo prędzej czy później sama się wydarzy, i nie będzie czekała na naszą zgodę. Jeśli odwrócę się plecami do zmiany to moje życie będzie niczym jałowy bieg, na chodzie, ale w miejscu. Albo jak wolny elektron obijający się o literki słowa R U T Y N A.

Zmiana o jakiej myślę i do jakiej będę dążyć to ta dobra zmiana, czyli taka, po której stawiamy znak równości z rozwojem, wewnętrznym ubogaceniem, zdrowiem, lepszym samopoczuciem, bliższymi relacjami. Dobra zmiana to taka, która przynosi korzyści bliskim mi osobom, bo dzięki niej, będę w dobrym humorze, będę spędzać wartościowy czas z rodziną, a tym samym polepszę relacje.

Zmiana o jakiej myślę, to ta potrzebna zmiana, a więc ta, która jest zgodna z moim własnym JA. To ja mam wyznaczać ścieżkę mojego rozwoju, a nie podążać czyimiś śladami. Muszę wiedzieć kim jestem , co jest dla mnie dobre i czego konkretnie chcę, bo „kto nie wie czego chce, kończy zazwyczaj tam, gdzie nie chciał” (Bruno Ferrero). Jeśli podejmę decyzję o zmianie, to nie pod wpływem chwili, obecnych trendów, czy podpatrując u znajomych. Będzie ona odbiciem mojego JA, moich uczuć i przekonań.

I nie mówię, że będzie łatwo. Już samo określenie własnych potrzeb wydaje się niezwykle trudnym zadaniem. Wielkie życiowe decyzje np. o zmianie miejsca zamieszkania, pracy czy partnera mogą się wiązać z chwilowym dołem, gdyż wkraczając w nową rzeczywistość mamy świadomość jakiegoś końca i poczucie, że nic już nie będzie takie same jak przedtem, że pewne rzeczy nigdy nie powrócą. Często  z sentymentem patrzymy na dawne czasy: ciasną kawalerkę, która widziała nie jedną balangę do białego rana, stare auto, które przemierzyło z Tobą pół świata. Zmiana wydziera nam część siebie bezpowrotnie i wstawia do muzeum wspomnień.

Temat zmian to głęboka rzeka. Na razie brodzę tylko u jej brzegu. Zobaczymy co odkryję zagłębiając się coraz dalej…

You might also like